Warsztaty kulinarne w Siedlisku Architekta


W sierpniu na Facebooku na tablicy wyświetliło się przepiękne zdjęcie,które zarejestrowało moje oko nie znając treści.Szybko weszłam na stronę moje pierwsze wrażenie, dech zaparło.Przepiękne wnętrze, każda rzecz idealnie pasująca.Siedlisko z duszą!!! Zamurowało mnie,zresztą zobaczcie sami Siedlisko-Architekta Pobyt w takim miejscu jest marzeniem wielu osób w tym moim. Moje marzenie mogło się bardzo szybko zrealizować. zapisując się na warsztaty bądż można było wygrać dzięki szczodrości Gospodarza Pana Zbyszka.wybrałam wariant numer dwa. Czemu nie biorę udział w konkursie, a "nóż widelec" szczęście się do mnie uśmiechnie. Spełniłam wszystkie warunki konkursu i bardzo często zaglądałam na stronę by pocieszyć oko pięknymi przedmiotami.,coś mnie do nich ciągnęło,musiałam tam zajrzeć chociaż na chwile. W niedzielę na stronie pojawia się informacja my już znamy kto wygrał,pomyślałam ze fajnie byłoby wygrać.Nadal nie pojawia się nazwisko kto wygrał,emocje rosną. Wieczorem wchodzę i nie wierzę wygrała Mariola Grzęda. Radość jest ogromna,zobaczę te piękne przedmioty i widoki na żywo.Ale to nie koniec niespodzianek warsztaty kulinarne pod hasłem Smaki Lata.Zaniemówiłam z wrażenia.!!!!!

Do wyjazdu pozostało 2  tygodnie  moja radość jest wielka. Zycie pisze nam różne scenariusze, we wtorek zawalił się świat,nagle tracę moją ukochaną przyjaciółkę. Choroba przyszła jak złodziej w ciągu dwóch godzin tracę ukochaną Sunie.Emocje wielkie do tego stopnia ze nie potrafię myśleć o niczym,nie mam ochoty na nic,smutek żal przepełnia moje serce,pojawia się myśl rezygnuje z warsztatów.Jest bardzo ciężko i trudno się z tym pogodzić.Mówimy czas leczy rany,jest trochę lepiej,za namową rodziny decyduję się jechać.Nie wiele pomogło,ale decyzja była słuszna. Jadę z mieszanymi uczuciami
W środę pakowanie, ciasto upieczone, bagaże w aucie. W czwartek rano w drogę do Siedliska Architekta z lekkimi przygodami ukazuje się widok Siedliska Architekta .Widok przepiękny,dech zapiera,brak słów.Tego nie da się opisać tam trzeba być  i zobaczyć!!!Pojawia się Anna Maria  z Kucharnii prowadząca warsztaty i Pan Zbyszek gospodarz Siedliska. Pierwsze rozmowy już wiem miejsce magiczne,ciepłe przepełnione serdecznością gospodarza Pana Zbyszka  i Ani.Ciekawość jest wielka,chwila odpoczynku Siedlisko staje się znane dzięki Ani i Panu Zbyszkowi.,zaglądam w każdy zakamarek Siedliska,  Zachwycam się każdym drobiazgiem, każda rzecz perfekcyjne pasuje do miejsca.Myślę sobie gospodarz ma poczucie piękna,sztuki,stylu i smaku.

 Z każdej strony widoki przepiękne,każda rzecz to historia o której opowiada Pan Zbyszek. W oczekiwaniu  na inne uczestniczki mogłam zadawać wiele pytań związanych z tym miejscem na które dostałam odpowiedzi.Historia Siedliska jest bardzo ciekawa, warto ją poznać i zobaczyć. Dużo Wam nie powiem,najlepiej zrobi to Pan Zbyszek.
Siedlisko Architekta składa się z 4 apartamentów/ loftów o różnej wielkości. Każdy jest w innym stylu tworzący jedną całość Siedlisko Architekta. W każdym lofcie jest kuchnia,sypialnia,salon,łazienka. Ściany zdobią obrazy i grafiki, przedmioty z różnych okresów,kuchnia w pełni wyposażona.Historia życia Pana Zbyszka jest bardzo ciekawa, częściowo możemy ją odnaleźć w stylu Siedlika wpadające w klimaty włoskie, skandynawskie i inne.Jest to idealne miejsce na odpoczynek, romantyczny weekend,pobyt z rodziną  i pobyt połączony z aktywnością sportową lub wycieczką po krainie smaku. Połączenie odpoczynku z warsztatami kulinarnymi to jest to o czym marzy nie jedna osoba.Wiele przede mną,wiele już widziałam ale mogę napisać Siedlisko to miejsce magiczne,wyjątkowe, posiadające duszę,klimat i pewnego rodzaju romantyzm. Nigdzie nie znajdziecie ciszy zakłócanej przez naturę.
Jeśli chodzi o program pobytu myślę ze jest bardzo dobry, czas zatrzymuje się w miejscu. Główną atrakcją pobytu jest wspólne gotowanie, wyprawa na jeżyny, wspólna wycieczka czy też przygotowywanie i biesiadowanie ze wszystkimi uczestnikami, co nas bardzo zbliżyło.Narodziło się wiele pomysłów spontanicznych jednym z nich było ognisko :)Organizatorzy pobytu zadbali o to byśmy mieli czas wolny na poznanie okolic,odpoczywanie,cieszenie się pięknymi widokami,aktywność fizyczną do dyspozycji są rowery. Wiele atrakcji jest w samym Siedlisku  Do dyspozycji gości  są stoliki,hamaki gdzie czas możemy zatrzymać ciesząc się magią tego miejsca, poczytać. Pan Zbyszek pamiętał o najmłodszych przygotowując dla nich wiele atrakcji.
Zapomniałam napisać o Blance i bocianach które są symbolem szczęścia,czego chcieć więcej. Czas biegnie szybko,pora powoli przygotowywać się do warsztatów. Czekamy jeszcze na dwie uczestniczki które z powodów nie zależnych pojawią się na miejscu trochę później.Należą się im ogromne podziękowania ze chciały ratować psa który został potrącony i zostawiony na drodze przez innego kierowcę.  Jaka niespodzianka  Ewa kilka dni temu spędziła kilka dni w Siedlisku, dziś wróciła ze swoją przyjaciółką. Tak nie da się zapomnieć Siedliska do niego się wraca realnie i wirtualne.
Może jedynym minusem jest brak wyżywienia, te wszystkie dobrodziejstwa wynagradzają jego brak. A może to będzie sugestia dla Pana Zbyszka by pomyślał o wyżywieniu dla gości. Czasami jesteśmy bardzo wygodni będąc na wakacjach,nie chce się nam gotować.
Na horyzoncie widać auto a w nim pozostałe uczestniczki warsztatów kulinarnych. Dziewczyny dość szybko regenerują się po podróży. W tym czasie Ania i Pan Zbyszek  przygotowują dla nas  kawę i herbatę w altanie, gdzie z każdej strony roztacza się przepiękny widok..A do kawki  karpatka i nalewka wiśniowa z Szydłowca. Rozmowy rozmowy których końca nie widać,a czekają nas jeszcze warsztaty,aż żal kończyć pogawędkę. . Jak widać nie są to typowe warsztaty kulinarne gdzie się gotuje i konsumuje i na tym koniec,lecz coś więcej. Trudno znaleźć nazwę określenie z jednej strony warsztaty kulinarne,które nie przypominają tych w których uczestniczę. Ośmielę się napisać weekendowe spotkania otwarte na nowe doznania smakowe pobudzające nasze zmyły połączone z elementami gotowania,eksperymentowania,wspólnego biesiadowania,niekończących się rozmów na różne tematy a szczególne na tematy kulinarne.Dla mnie pobyt/warsztaty  będą wielką inspiracją w kuchni. Na wiele połączeń składników pewne bym się nie odważyła, a teraz nie będzie z tym problemu.
Wspólne posiłki stanowiły jeden z elementów spotkania, odbywały się w różnych miejscach,każde było wyjątkowe ,niezapomniane. Rozmowy pozwoliły się lepiej poznać,otworzyć na nowe.....

zapraszam do oglądania fotorelacji którą znajdziecie tu

Na tym moją opowieść zakończę  zapewne coś dopisze. A teraz zapraszam na drugą cześć opowieści na temat warsztatów kulinarnych poprowadzonych przez Anię z bloga http://kucharnia.blogspot.com/.
Do Siedliska przyjeżdżamy jako goście a wyjeżdżamy jako przyjaciele domu!!!!!
Prześlij komentarz