Trzecie urodziny portalu Styl.pl

Piętnastego stycznia, portal Styl.pl obchodził swoje trzecie urodziny. Obchodził je z rozmachem, przepychem i ze smakiem, tym kulinarnym też.
Uroczysta gala odbyła się w Teatrze Kamienica. Oprócz części oficjalnej, w której odbyło się rozdanie nagród dla najbardziej stylowych kosmetyków 2012 roku, okraszonej kabaretowym występem dyrektora teatru Kamienica, Emiliana Kamińskeigo, który zaprezentował monodram "W obronie jaskiniowca", ukazujący kulisy wojny płci. Cóż linię podziału widać było wyraźnie, gdy piękniejsza część widowni zrywała boki ze śmiechu, brzydsza jakoś tak posępnie milczała. Była również część mniej oficjalna, kulinarno - bankietowa, w trakcie której zaproszeni goście a wśród nich znani i lubiani, mniej lub bardziej celebryci: Magdalena Steczkowska, Anna Samusionek, Aleksandra Szwed, Aleksandra Prykowska, Anna Szarmach, Alex Caprice, Emilian Kamiński, Agnieszka Łopatowska, Leszek Stanek, Julia Kuczyńska, Izabela Zwierzyńska, Monika Jurczyk. Mogli po duchowej strawie, rozpieszczać swoje kubki smakowe. Serwowano bowiem, makarony od Barilli przygotowane na różne sposoby, sałatki na bazie miksów sałat od Fit&Easy z dodatkiem oliwy od Monini czy sosów od Glossybox, wina od Carlo Rossi. Było też mocniejsze co nieco od Soplicy.
Moja malutka cegiełka w tej gali, to przygotowanie dwóch sałatek na bazie miksów sałat od Fit&Easy. Po długich namysłach, konsultacjach i wahaniach wybrałam dwie.
Pierwsza to sałatka z łososiem, druga to sałatka z owocami, oba przepisy już wkrótce na blogu.
No cóż, jak mawiał bohater jednego z polskich, kultowych seriali, "wiśta wio, łatwo powiedzieć". Przygotowanie sałatki dla czterech osób nie nastręcza kłopotów, żadnej gospodyni. Ale przygotowanie sałatki dla czterystu, to już nie lada wyzwanie. Krojenie, prażenie, gotowanie, siekanie, przez prawie cały dzień w tempie, żeby nie było obsuwy na gali. Ale udało mi się dzięki wsparciu załogi kuchni w teatrze. Sałatki były gotowe na czas. A największą nagrodą za włożoną pracę było to, że moje sałatki zniknęły najszybciej. Po osiem kilogramów każdej!
Gdy już goście zasycili nieco głód i zakosztowali delicji, Teo Vavidis zaprosił ich na pokaz kulinarny i każdy odważny mógł pod jego okiem i
przy jego wsparciu, spróbować swoich sił w przyrządzaniu prostych potraw i deserów, używając sprzętu marki Kenwood, której ambasadorem jest Teo Vavidis.
Na koniec Staszek Karpiel - Bułecka wraz z Future Folk "dali czadu", swoim występem serwując gościom góralskie kawałki w zupełnie nowych aranżacjach, które każdego były w stanie poderwać do tańca.
A ja tam byłam i sporo kucharzyłam.







Prześlij komentarz